Kwiecień 4th, 2012

kwietniowe gościnne występy

Bardzo się ucieszyłam, kiedy Rae zaproponowała mi gościnne występy na blogu. W każdy kwietniowy poniedziałek będę inspirować odwiedzających swoimi scrapami.

 

Papiery z Galerii Rae były dla mnie miłym zaskoczeniem. Mają bardzo przyjemne kolory i fajnie współpracują z mediami, głównie z gesso. Daje sobie z nimi radę też moja maszyna. idealnie pasowało mi do nich zdjęcie z ubiegłorocznego majowego spaceru po ogrodzie botanicznym. Takie bardzo wiosenne, na przekór aurze za oknem (chociaż powinnam się cieszyć, że przynajmniej śniegu już nie ma)

Marzec 31st, 2012

album ze skrapowiska

W porównaniu do poprzedniego albumu, ten zrobiłam tak jakby natychmiast. Tak. Tydzień po Skrapowisku, album upamiętniający to wydarzenie i nasz spacer po Łodzi, jest już gotowy. I chyba, że przez wpływ Anai, utrzymujący się jeszcze po warsztatach, w albumie pojawia się uwaga… dużo różowego! W większości stworzyłam go na papierach i dodatkach z All I Ever, z dodatkiem Jasnej Strony Życia.

 

Marzec 28th, 2012

mixedmediowo na skrapowisku

Świetne warsztaty z tworzenia mixed mediowego taga, prowadzone przez Anai na Skrapowisku trwały zaledwie godzinę. Ale w ciągu tej godziny poznałam zupełnie inne sposoby wykorzystywania różnych mediów, niż stosuję na co dzień, nauczyłam się robić piękne kleksy distress stainami, zakochałam się w tych kleksach i zachorowałam na distress stainy. I nawet wstępnie już ustaliłam jakie kolory muszę nabyć na początek! Warsztaty były więc bogate w nowe doświadczenia i pełne wrażeń. Grzecznie mixowałam media, ręce pobrudziłam (nos też przy okazji) i jestem dumna z efektów swojej pracy. Nawet udało mi się trochę siebie do tego taga przemycić (i to nie są te różowe akcenty).

Muszę się jeszcze pochwalić, że mój monochromatyczny scrap wygrał wyzwanie Laboratorium 7dots studio :)

Marzec 25th, 2012

wiosenne skrapowisko

Atmosfery łódzkiego Skrapowiska nie da się z niczym porównać. Człowiek zawsze wraca z niego zmęczony, ale naładowany pozytywną energią na tyle, że zasypia z uśmiechem (co prawda tym razem w samochodzie wracając do domu w niedzielę o piątej nad ranem). I jak najszybciej chciałby przeżyć powtórkę.

Przy stole The ScrapCake niektórzy grzecznie pracowali, a niektórzy… pozowali. Najpierw oficjalnie, a potem w wersji do straszenia dzieci. Tych niegrzecznych oczywiście.

  

 

 

 

 

 

 Przy stole 7 dots studio można było wziąć udział w warsztatach kartkowych i tagowych prowadzonych przez Anai. My brałyśmy akurat udział w tych drugich, w doborowym towarzystwie.

   

Można było też obejrzeć prace i zrobić sobie pamiątkową fotkę z prowadzącą.

 

Anai była bardzo dumna ze swoich warsztatowiczek, a warsztatowiczki ze swoich prac.

  

Nasza lubelska ekipa, nasze piękne mixmediowe tagi i nasze brudne ręce…

 

Na Skrapowisku mogliśmy: podziwiać skraperki przy pracy, scraperki zachwycające się swoimi łupami.

   

Oglądające i macające prace rozłożone na długim stole. A także robiące sobie wspólne zdjęcia.

 

 

Można było podziwiać także: kartki łódzkich scraperek, stemple Nordstjerny, zakładki na wymianę i…. Gizmo.

  

 

Oraz zostawić wypłatę na stoiskach sklepów…

 

 

Cieszę się, że mogłam was znowu zobaczyć, wyściskać. Dziękuję wszystkim rzucającym mi się na szyję, dziękuję łódzkiej ekipie, Ayeedzie i Brises za świetne after party, mężowi Ayeedy za iście scraperskie otwarcie wina. Małgosi i Agacie za towarzystwo w podróży. A mojemu mężowi za cierpliwość i za to, że dostarczył nas do Łodzi i przywiózł bezpiecznie do domu :)

Marzec 22nd, 2012

wiosennie w zieleni

Ostatnio tylko ciągle kartki i kartki. A wcale nie jest tak, że żadne scrapy nie powstały. Stworzyłam kilka sztuk nawet, bo nie mogę się nacieszyć moją maszyną do szycia, upolowaną w weekend w tesco za całe 40 zł (taka normalna mini maszyna z ośmioma ściegami, nie taka miniaturka jaką widac było na zdjęciach z mojego scrappokoju). Po lekcji szycia u mamy, okazało się, że to wcale nie jest takie trudne jak mi się wydawało.

Wiosna jak wiemy już przyszła. Ja mam za sobą już pierwszy wiosenny spacer – po ogródku u rodziców. Musiałam przecież obejrzeć tegoroczne  przebiśniegi. Pierwszy wiosenny scrap musiał udokumentować ten widok. Noomiy zaproponowała nam do liftu taką uroczą pracę.

I jeszcze jeden zielony lift pracy Dorotki, postemplowany też, więc akurat pasuje na najnowsze wyzwanie na Skrapujących Polkach. Takiego pięknego żółtego tulipana dostałam od męża na dzień kobiet.

 

 

♥♥♥

I jeszcze małe liftonoszkowe ogłoszenie. Szukamy czterech chętnych do przyłączenia się do liftonoszkowego DT. Więcej informacji możecie znaleźć w notce o naborze na blogu i tam zgłosić swoją kandydaturę. Macie czas do 5 kwietnia. Gorąco namawiam, bo takie wspólne scrapowanie i mobilizowanie się, bardzo rozwija.