Archiwum dla: ‘scrapy’

Marzec 12th, 2012

monochromatycznie

Przez kilka dni siadałam w pracowni głównie po to, żeby się trochę pozachwycać porządkiem (bo nie wiadomo ile jeszcze może potrwać), poprzekładać nowe papiery (tak na marginesie, dłuższa przerwa w robieniu zakupów sprawia, że czeka się na nie tak samo jak sto lat temu, zaczynając przygodę ze scrapbookingiem) i poprzeglądać pinterest w poszukiwaniu inspiracji. wczoraj odważyłam się troszkę nabałaganić i powstał scrap na  monochromatyczne wyzwanie Laboratorium 7dots studio . Od dłuższego czasu chodziła za mną praca wykonana tylko i wyłącznie w odcieniach jednego koloru, więc wyzwanie okazało się świetną okazją do zabawy z kolorem. W sumie wyszła mi trochę trochę graficznie, w odcieniach szarości (i wcale nie zainspirowała mnie do tego moja drukarka, która odmawia drukowania w inny sposób niż w odcieniach szarości, mimo że kolorowy tusz też posiada).

Papiery z nowej kolekcji Wonderland na żywo okazały się jeszcze piękniejsze niż na zdjęciach. I idealne do moich scrapów, bo nie muszę się już bardzo nad nimi znęcać, żeby tło nie wyglądało nudno :)

Marzec 5th, 2012

scrapowanie na wygnaniu

Postanowiłam przełamać rutynę moich identycznych dni i zainspirowana przez Sasillę zabrałam się za porządki w pracowni. I to takie prawdziwe porządki, jakich to miejsce nie widziało od naszej przeprowadzki. Segreguję wszystkie moje scrapowe dobra, układam i  mam coraz więcej pomysłów na urządzenie mojego scrap pokoju. Odkryłam przy okazji sporo przydasiów, o których zapomniałam.

Jak tylko skończę te wielkie porządki to wracam z wygnania i będę scrapować znowu w pracowni. Zaległości nadrabiam nadal, na szczęście przed nami tygodniowa przerwa w podawaniu nowych liftów, więc powinnam się wyrobić przed rozpoczęciem kolejnej edycji. Ostatnio zabrałam się za lifta pracy Miry, zaproponowanej przez Lily i na początku ogarnęło mnie przerażenie. Ale pomyślałam, przemogłam się i pocięłam zdjęcie. Cięcie zdjęć przeraża mnie chyba bardziej niż cięcie papierów. Tym razem jak widać wyszło mi jednak bardziej kreatywne wybrnięcie niż lift. Stworzyłam jednocześnie scrap na marcowe wyzwanie scrapińca (LO i tekturka) – te piękne tekturowe zawijaski koniecznie chciały się znaleźć na mojej pracy, postanowiłam się więc nie bronić.

Marzec 3rd, 2012

praga na zielono

Bardzo lubię wracać do zdjęć z naszej podróży poślubnej do Pragi. Co prawda, pewne okoliczności sprawiły, że byliśmy tam tylko dwa dni, ale zdjęć przywieźliśmy bardzo dużo. Zobaczyliśmy miejsca, których nie mieliśmy okazji odwiedzić w czasie zimowego wypadu. Jednym z takich miejsc były Ogrody Pałacowe. Oprócz niesamowitego wrażenia, jakie dawało usytuowanie kolejnych pięter na zboczu wzgórza zamkowego, uderzyła mnie ilość niebieskich kwiatków. Jeszcze nigdzie nie widziałam aż tylu.

Wczoraj przysiadłam przy moim scrapowym stoliczku i zrobiłam kolejne dwa lifty. Dzisiaj pokażę pierwszy, z wspomnianym zdjęciem z Pragi. Tores zaproponowała nam zliftowania scrapa Moriony. Ja jak widać zgubiłam jedno zdjęcie, ale kompozycja chyba przypomina oryginał.

Luty 28th, 2012

look at the bright side

Doczekałam się nareszcie reorganizacji scrapowego kącika. Ciężko było się przemóc i przestać scrapować na podłodze, a zacząć na małym stoliczku przy kanapie. Na pewno podziękuje mi za to zarówno noga, jak i kręgosłup. Wczoraj wieczorem skończyłam scrapa, stworzonego już w nowym miejscu. Nadrabianie drugiej edycji liftonoszek zaczęłam od środka. Worqshop podała nam do liftu bardzo inspirującą pracę Mumy. Scrap z wiosennym zdjęciem, sprzed dwóch lat. Mam nadzieję, że zadziała jako przywoływacz wiosny.

Nasze bablublińcowe spotkanie było wyjątkowo liczne. Zjawiły się tłumnie scraperki, ich potomkowie i bigshoty. Fotorelacja już jest na naszym lubelskim blogu.

Luty 24th, 2012

motylem jestem

Motylem dzisiaj jestem. Skrzydełka mi co prawda  jeszcze nie wyrosły, ale nareszcie  zmienili mi gips na wersję lekką, więc jestem o jakieś cztery kilo lżejsza i mogę bez strachu stanąć na wagę (na jednej nodze jeszcze, ale zawsze coś). Jestem dzięki temu jakby bardziej mobilna, więc sądzę że raczej szybko wrócę do scrapowania, tym bardziej że przede mną jeszcze 4 tygodnie zwolnienia i siedzenia w domu. Jutro nasze comiesięczne bablublińcowe ploty (oficjalnie znane jako spotkania scrapbookingowe służące wymianie doświadczeń, pomysłów i przydasi) , na które mąż obiecał mnie dostarczyć :)

Ostatni z niepokazywanych jeszcze liftonoszkowych scrapów. Wydrukowałam sobie sporo zdjęć sprzed prawie dwóch lat, kiedy to jeszcze byłam piękna i młoda. Okazało się, że wyszedł mi dyptyk, bo scrapa na tym papierze i z takimi zdjęciami już kiedyś robiłam.  Lily zaproponowała nam do liftu taką pracę Nulki.