Bardzo lubię wracać do zdjęć z naszej podróży poślubnej do Pragi. Co prawda, pewne okoliczności sprawiły, że byliśmy tam tylko dwa dni, ale zdjęć przywieźliśmy bardzo dużo. Zobaczyliśmy miejsca, których nie mieliśmy okazji odwiedzić w czasie zimowego wypadu. Jednym z takich miejsc były Ogrody Pałacowe. Oprócz niesamowitego wrażenia, jakie dawało usytuowanie kolejnych pięter na zboczu wzgórza zamkowego, uderzyła mnie ilość niebieskich kwiatków. Jeszcze nigdzie nie widziałam aż tylu.
Wczoraj przysiadłam przy moim scrapowym stoliczku i zrobiłam kolejne dwa lifty. Dzisiaj pokażę pierwszy, z wspomnianym zdjęciem z Pragi. Tores zaproponowała nam zliftowania scrapa Moriony. Ja jak widać zgubiłam jedno zdjęcie, ale kompozycja chyba przypomina oryginał.









3 marca 2012 at 12:03
Świetny jest! Taki zielony i nasycony ciepełkiem
A te niebieskie kwiaty to chyba powojniki?
3 marca 2012 at 12:52
przepiękny
!
a jak tam noga, już lepiej?
3 marca 2012 at 12:56
dziękuję

Moniu – powojniki mają chyba więcej płatków, więc w sumie sama nie wiem co to za kwiatki
Lara – tak, noga już lepiej, ale przede mną jeszcze dwa tygodnie w gipsie, a potem rehabilitacja
3 marca 2012 at 14:02
na zielono też jest pięknie!