Tym razem przez zamówienia nie wyrobiłam się na czas z wpisem do domowędrującego. Ale jest! Powstał w piątek, podczas wieczornego przypływu weny. Z wytycznych pominęłam sobie zegary, bo nie bardzo mi pasowały, ale pastelowe kolory, tektura i przeszycia są.
Lewą stronę wpisu zajmuje mój kochany Oskarek, który odszedł od nas po dziewięciu latach
Tęsknie za nim okropnie. Pod jego zdjęciem wiersz, który znalazłam w internecie, i który był ukojeniem w ten smutny dzień. Na prawej stronie zawilce i jak zwykle ja – podczas pierwszej wiosennej sesji.
Tłem dla wpisu są papiery z Victoriany ze scrap.comu – wykorzystuję już resztki, więc nadszedł czas na kolejne zamówienie. Ten motylek pod szkiełkiem i alfabet też stamtąd. Ostatnio nie przepuszczałam prawie żadnej kasy na zakupy scrapowe, więc w nagrodę za wytrwałość zafundowałam sobie Monarch Butterfly MS
Teraz czekam aż II Lista Społeczna się finalizuje i dostanę moje cudo.









18 maja 2010 at 16:42
do lewej by jak najbardziej zegary pasowały według mnie
18 maja 2010 at 16:45
pewno tak, ale ja nie mam żadnego pasującego – stempelków zegarowych się jeszcze nie dorobiłam
18 maja 2010 at 20:09
popieram wilka, zegary pasowałyby, służę zegarami na przyszłość, piękne zdjęcia i wzruszający wpis z Oskarem
19 maja 2010 at 21:07
wpisy super, a motylka zazdroszczę, okropnie mi się on podoba