Trafiły nam się chrzciny w niedzielę. Co będzie prezentem wiedziałam od razu. Przedstawiam zatem album dla małego Franka, który bardzo ładnie zachowywał się na swoim chrzcie i prawie nie płakał ( w przeciwieństwie do mnie
) Literki na okładce potraktowałam białym puchnącym pudrem do embossingu (tradycyjnie od Endiego)
Strona z życzeniami ode mnie i wilka. Schowane pod kalką przyklejoną do tekturowej ramki.
Opis imienia i miejsce na zdjęcie.
Miejsca na zdjęcia z rodziną.
Opis dnia.
Strona na zdjęcie i dane chrzestnych.
I ostatnia, wypełniana na chrzcinach – strona na życzenia.
Oprócz albumu zrobiłam jeszcze torbę na prezent (bo wilk zapomniał kupić
, przynajmniej mogłam się wykazać). Przydała się do niej próbka damaskowej tapety z LM (szkoda, że zapomniałam zrobić jej zdjęcie). Prezent mam nadzieję, się spodobał.
Na chrzcinach przekonałam się, że moja „sława” dotarła już nawet do Supraśla
To ja się okazałam tą Pauliną od kartek świątecznych















26 kwietnia 2010 at 20:27
nie da się ukryć, że super ci ten album wyszedł
26 kwietnia 2010 at 20:59
Śliczny, delikatny albumik.
Miło być sławną, nie?
26 kwietnia 2010 at 21:10
dziękuję
no pewnie, że miło
27 kwietnia 2010 at 09:49
śliczny album
a ja akurat robiłam dla Antka, bo chrześniak mamy. I nawet zdjęcia gdzieś chyba mam
my w Wielkanoc mieliśmy dwa chrzty-jeden Franka, drugi Antka to podzieliłyśmy się pracą z siostrą
27 kwietnia 2010 at 14:24
Paulina tylko żeby sława nie przewróciła Ci w głowie, bo nie będziesz chciała na spotkania przychodzić, albumik śliczny, delikatny
28 kwietnia 2010 at 20:11
bardzo podoba mi się sposób prezentacji stron z opisem dnia i o chrzestnych. zdjęcie ogólne i zaraz obok takie z jakimś detalem ze strony
28 kwietnia 2010 at 22:40
dokładnie, nie da się ukryc że wyszedł Ci świetnie, dopieszczony, harmonijny, świetny po prostu:)
1 maja 2010 at 10:23
Piękny jest!!!
Delikatny i lekki jak chmurka
:*