Maj 12th, 2013

tydzień siedemnasty w zdjęciach

Przyznaję, że mi wstyd. Za mną już trzy kolejne tygodnie, a na blogu cisza. Sezon na dobre się rozpoczął, więc czasu wolnego mam niewiele. Ale poprawiam się i podsumowuję zatem tydzień siedemnasty (jeszcze kwietniowy). Tym razem nacieszyłam się domem i piękną pogodą, pomijając deszczowy weekend oczywiście (który postanowiliśmy akurat spędzić poza domem ;) )

17 tydzień roku

>>O ile przyjemniej jeździ się przez miasto, jeśli nie leży wszędzie brudny śnieg. Świat wypiękniał na wiosnę.

>> Nasza lubelska pajęcza sieć… trolejbusowa :)

>> Pierwszy McFlurry w tym sezonie zaliczony. Gdzie się podziały moje ulubione z lionem?

>> Piątkowe spotkanie z Agnieszką i Anią skończyło się późnym wieczorem w Akwareli.

>>Weekendowy wypad do Nałęczowa, nieco deszczowy, ale bardzo fajny.

 

Kwiecień 27th, 2013

trochę scrapowo dla odmiany

jak już wspominałam w ostatniej scrapowej notce, przyłączyłam się do grupy Liftogra. Staram się grzecznie robić scrapy i nawet mi się to udaje, bez dużych opóźnień, mimo że mam ostatnio sporo pracy zdjęciowej.

Jako pierwszy liftowałyśmy scrap Belindy, u mnie jak zwykle zniknęło nieco elementów, ale kompozycję chyba udało mi się zachować. Zaszalałam z moim jesiennym, czerwonowłosym zdjęciem. Ostatnio tworzę sobie coraz więcej takich motywacyjnych scrapów z różnymi podbudowującymi cytatami. To działa :)
12

Jako drugi liftowałyśmy scrap naszej zdolnej rodaczki Dziwolonka. W moim wykonaniu wersja nieco uproszczona. I jedne z moich ulubionych zdjęć ślubnych. Taki nasz miniplener w dniu ślubu, jeszcze przed odjazdem z kościoła na przyjęcie. Na prawdziwy plener zdecydowaliśmy się rok później, bo jakoś czasu wcześniej nie było.
13

Kwiecień 22nd, 2013

kolejne zdjęciowe podsumowanie tygodnia

Większość ostatniego tygodnia spędziłam poza domem, komputer włączyłam tylko raz, żeby zrzucić zdjęcia z aparatu. Dlatego na blogu była taka cisza. Mój długi warszawsko-poznański weekend był naprawdę fajny. Zobaczyłam sporo nowych miejsc, poznałam ciekawych ludzi, spędziłam kilka dni z moją Martą (widzimy się zdecydowanie za rzadko, Poznań jest za daleko od Lublina).

16 tydzień roku

>>W czwartek robiłam zdjęcia bardzo sympatycznej parze w Warszawie. W Parku Skaryszewskim spotkaliśmy wiewiórki z parciem na szkło.
>> Rano obudziło mnie takie piękne słońce. A po południu ruszyłam z dworca centralnego do Poznania. Ogrzewanym pociągiem (kolej spóźnia się jak widać ze wszystkim, nawet zima jeszcze u nich trwa)
>> Dworzec w Poznaniu jest niezwykle fotogeniczny.
>> Sobotę spędziłyśmy razem z Martą bardzo aktywnie.  Rano odwiedziłyśmy targ staroci w Starej Rzeźni (zostawiłyśmy tam nieprzyzwoicie dużo pieniędzy), pojechałyśmy do zoo, a potem jeszcze szalałyśmy na zakupach. Nie mam pojęcia jak znalazłyśmy siłę, żeby dojść potem do domu :)
>> W niedzielę spotkałyśmy się z Anksem (będę miała ładne zdjęcia :) ). I byłyśmy w poznańskiej palmiarni.
>> Jeszcze nigdy nie miałam na dworcu takiego miłego pożegnania (i w tak licznym gronie).

Kwiecień 15th, 2013

zdjęciowe podsumowanie tygodnia

Zainspirowana zdjęciowymi podsumowaniami tygodnia u worqshop i noomiy postanowiłam się zebrać i moje codziennie łapanie chwil aparatem w telefonie, w ramach projektu 365 jakoś podsumować. Nie będę już wracała do poprzednich tygodni, zacznę od 15 :) To też bardzo ładna liczba (poza tym mamy akurat 15 kwietnia), a z racji wiosny, która wreszcie nas odwiedziła, moje zdjęcia nie będą monotonnie… białe.

15

>> Na początku tygodnia dzięki mojej ślubnej klientce odkryłam bardzo fajną kawiarnię – Kawka. Studiowanie poza centrum ma swoje minusy jednak. Mój pierwszy wydział miał zdecydowanie lepszą lokalizację.
>>Wiosenna pogoda oznacza też, że sezon na mrożoną kawę można uznać za rozpoczęty.
>> Mąż mój prawie cały tydzień spędził na L4, więc trzeba mu było troszkę te dni osłodzić. A że był czas na wspólną kawę późnym porankiem ;) to postarałam się też o ciasto. I tak pojawiło się moje pierwsze banoffee pie.
>>W ogrodzie pojawiły się pierwsze przebiśniegi! Wiosna już chyba oficjalnie się zaczęła :)
>>W sobotę było naprawdę ciepło, a ja fotografowałam pierwszy ślub w tym sezonie. Chwilkę po zrobieniu zdjęcia mieliśmy też pierwszą burzę. Chyba bez piorunów.
>>Nie mogłam się oprzeć przez zakupem tego pięknego kwiatuszka. Ale czy nie pasuje idealnie do tej dekoracji?